Wielka wyprzedaż -50% trwa 🔥 Koniec 10.10

Czy masło jest takie straszne? 

WYZWANIEZŁAKOMĄ
Czy masło jest takie straszne? 

Dla wielu z nas istnieją produkty “zakazane”. Te, od których tyje się w ciągu nocy i niszczą organizm w przeciągu kilku sekund… Istnieje prosta zależność: ludzie decydujący się na zdrowy tryb życia bardzo często ograniczają całą gamę produktów z obawy o ich negatywny wpływ. Czy słusznie?

Dzisiaj porozmawiamy o maśle.

To tłuszcz używany często, chociażby w kuchni francuskiej… Która z nas nie uwielbia rozpływających się w ustach wypieków? Toż to dania nieprzyzwoicie apetyczne! I choć croissanty brzmią szalenie dobrze (i smakują!), przecież mają w sobie MASŁO. Klaudia, jak mogłaś stworzyć w najnowszych jadłospisach tak karygodnie (dobry) niezdrowy przepis?! 

Najpierw dowiedzmy się, skąd to masło w ogóle się wzięło?

Czy zaskoczę Cię mówiąc, że było znane już w imperiach starożytności? Z powodzeniem korzystali z niego Grecy i Rzymianie! No, może przesadzam z tym “powodzeniem”. Oni akurat mieli w zwyczaju krzywić się na jego smak, bo przecież dookoła królowała oliwa… Co za intuicja! 

Zatem masło dobre było dla biedaków. Jednak, niech Cię to jeszcze nie zrazi – nie miało wtedy tak wybornego smaku, jaki znasz dzisiaj. Nie wypiekano na nich croissantów! Potrafiło błyskawicznie zjełczeć i wydzielać przykry zapach, a biorąc tę informację pod lupę dzisiejszej wiedzy, świadczyło to o bardzo niskiej jakości…

Gdzie jeszcze masło było popularne?

Ludzie żyjący w gorętszych klimatach mają dostojne gaje oliwne, a Ci zdani na surową temperaturę znani są z preferowania masła. To ludy północne nauczyły się je konserwować solą. Prawdopodobnie nie skłamię mówiąc, że masło stało się elementem tradycji kulinarnej chociażby w Skandynawii, do której zabrałam Was na pyszne bułeczki (z dodatkiem masła oczywiście!)

A potem nadszedł czas na Europę.

Masło rozpowszechniło się tu dopiero w XVIII wieku, choć królowie francuscy (Francja pokochała masło!) cenili je już trzy stulecia wcześniej. Rezygnacja z niego w czasie postu była bardzo… niechętna. Masło zostało zabronione w okresie postu w religii chrześcijańskiej – nakazano je wymieniać na oliwę.

Aktualnie maślany smak to coś pysznego!

Osobiście nie lubuję się w tłustej kuchni, ale jedno nie wyklucza drugiego. Masło idealnie sprawdza się w wykwintnych daniach, z wyśmienitym i konkretnym smakiem. I fakt, tłuszcze to najbardziej kaloryczny składnik diety. W zestawieniu z białkiem i węglowodanami, które dostarczają po 4 kcal w 1 gramie, tłuszcz dostarcza ich w tej samej porcji, aż 9… Spokojnie, czasem warto. Tłuszcz to nośnik smaku i nie ma sensu się go bać. O tym wiedzą też w Indiach – królestwie aromatów!

Zajrzyjmy zatem do środka 100 g kostki masła.

52 g tej kostki to nasycone kwasy tłuszczowe. Głównie 3 kwasy: palmitynowy (jest go najwięcej), mirystynowy, stearynowy, które w różny sposób wpływają na nasze zdrowie i tu warto wspomnieć o prozapalnym charakterze. 

Około 2-3% wszystkich kwasów tłuszczowych w maśle stanowią kwasy tłuszczowe typu trans. Zgodnie z aktualną wiedzą, kwasów tłuszczowych typu trans powinno być w naszej diecie jak najmniej. Kiedyś wspominałam, że mamy ich sporo w drożdżówkach, czy czekoladach nadziewanych… Producenci coraz bardziej o nas dbają i ta ilość stopniowo się zmniejsza! Super!

Co jeszcze znajdziemy w maśle? Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, witaminę A i niewielkie ilości witaminy D. 

Co mówi o maśle sama nauka?

A właśnie niewiele! Brakuje dobrze zaprogramowanych badań naukowych mówiących jasno, że masło to zło i przyczyna wszystkich chorób, jak się zwykło potocznie mówić… Zwłaszcza po obejrzeniu kilku reklam w telewizji!

Jeszcze parę lat temu “specjaliści” od zdrowego żywienia chórem grzmieli, że masło okropnie szkodzi, ponieważ jest produktem wysokoenergetycznym i zawiera nasycone kwasy tłuszczowe. I choć batalie masło vs. margaryna to osobny temat, ciężko dostać jednoznaczną odpowiedź od normalnego śmiertelnika, który nie spędza wieczorów na przeglądaniu badań naukowych. Brakuje pewności.

Rozwiejemy wspólnie kilka wątpliwości!

1. Zatem… jak wybierać masło?

Jak to wybierać? Większości zapewne zapaliła się teraz w głowie lampka i komunikat: ,,konsumpcja masła podwyższa poziom złego cholesterolu”. Inni rzucą, że to kłamstwa, a zarabiają na tym producenci margaryny i różnego rodzaju miksów oraz smarowideł o smaku maślanym. Walka trwa w najlepsze! A najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiele osób nawet nie wie, czym jest to masło. Kostka kupiona w markecie, którą przyzwyczailiście się nazywać masłem i kupować regularnie może okazać się… tłuszczem mlecznym do smarowania! Dlatego podczas zakupów koniecznie sprawdzaj etykiety. Na produkcie musi być zawarta informacja, że masło dostarcza 82-90% tłuszczu mlecznego. I to jest masło. 

2. Czy mogę cieszyć się smakiem masła bez wyrzutów sumienia?

Generalnie tak, a zwłaszcza, jeśli skorzystasz z mądrości starożytnych i zdecydowanie częściej wykorzystujesz oliwę. Tak, nadmiar masła jest szkodliwy i zwiększa ryzyko przeróżnych chorób – choćby serca lub miażdżycy. Stąd kluczowe jest zapamiętanie rekomendacji mówiących, że nasyconych kwasów tłuszczowych należy spożywać maksymalnie <10% podaży kalorycznej diety. Do tego warto zadbać o swoją aktywność, a jako wisienkę na naszym przysłowiowym torcie dorzucaj do codziennego menu owoce jagodowe, warzywa, ryby i chude białe mięso!

3. Czy olej kokosowy jest lepszy, niż masło?

To produkt, dzięki któremu zaczęłam działać w Internecie 🙂 Ludzie jedli olej dosłownie łyżkami, jednocześnie demonizując masło. To błąd związany z brakiem wiedzy. Zarówno olej kokosowy, jak i masło są bardzo podobne – należy je traktować, jak źródło nasyconych kwasów tłuszczowych i w obu przypadkach stosować się do zaleceń. 

4. Czym smarować kanapki?

Osoby, które mają moje jadłospisy wiedzą, że uwielbiam smarować kanapki wszystkim… najlepiej z dodatkiem oregano. Jeśli miałabym podać konkretny produkt, zaczęłabym od oliwy. Na kolejnych miejscach ulokowałyby się miękkie margaryny, masło i na samym końcu roślinne utwardzacze. 

5. Jak się do tego ma ruch slow food?

Ostatnio coraz więcej się słyszy o potędze masła! Gorący zwolennicy? Tzw. skojskożercy. I ja ich trochę rozumiem! Również cenię sobie jedzenie dobrej jakości, regionalne, sezonowe i jak najmniej przetworzone. Jednak porównując właściwości oliwy i masła, nie ma o czym dyskutować… Pozostanę wierną fanką przekonań Greków i Rzymian. Nie zapominam przy tym, że wyjątkowe randki rządzą się własnymi prawami. Także te w kuchni.

 

Dlatego w jadłospisie “Dookoła Świata” latamy do różnych państw. Chcemy odkryć to, co nieznane i spotkać tamtejsze smaki. A gdy gdzieś króluje masło, po prostu nie warto z tym walczyć. A pamiętać, że to proporcje i ilości mają kluczowe znaczenie.

A wiedza dietetyczna to skarb. I wiesz… Myślę o smaku maślanej bułeczki z nowego e-booka i wszystko we mnie mówi, że pięknie jest czasem wrócić do tej prostej tradycji. 

A jeszcze piękniej wrócić do tej prostej z tradycji, ale z głową. 🙂 

LITERATURA:

 

2 komentarze

  1. Agata pisze:

    Wszystko w nadmiarze szkodzi. Tak jak w jedzeniu, jak i w życiu. Właśnie robię croissanty ❤️ Boże jak to pachnie 😀

  2. magda pisze:

    Warto dodac, ze maslo jest źrodłem kwasu masowego niezbędnego do syntezy maślanu sodu, który ma szerokie korzyści zdrowotne szczególnie dla naszych jelit.

Dodaj komentarz

Twój adres E-Mail nie zostanie udostępniony Te pola są wymagane *